Czasopismo New Scientist ostrzega, że jedna para rękawic lateksowych może być niewystarczającą ochroną przed wirusem HIV lub zapalenia wątroby. Do takiego wniosku doszli naukowcy z Wyższej Szkoły Medycznej Stanu Wisconsin, którzy odkryli, iż „co trzecia rękawica przepuszcza wirusa wielkości HIV lub wirusa zapalenia wątroby”. Kiedy w 1992 roku pielęgniarki i lekarze zaczęli się skarżyć na reakcje alergiczne, Jordan Fink, dziekan wydziału alergii na wspomnianej uczelni, poddał rękawice lateksowe badaniom. W tym samym roku władze USA zażądały, by personel medyczny używał rękawic gumowych, jeśli istnieje prawdopodobieństwo kontaktu z krwią lub płynami ustrojowymi pacjenta. New Scientist informuje, iż zdaniem Finka pracownicy służby zdrowia, którzy mają przeciętą lub w inny sposób zranioną skórę, powinni wkładać więcej niż jedną parę rękawic. Nie muszą się jednak niepotrzebnie niepokoić, jeśli ich skóra jest zdrowa. „Nie uszkodzona skóra to dobra ochrona” — twierdzi Fink.

Gleba skażona metalami ciężkimi, takimi jak nikiel, ołów, cynk czy kadm, staje się niebezpieczna i niezdatna do uprawy. Współczesne metody oczyszczania polegają na zebraniu jej górnej warstwy i umieszczeniu w składowisku ziemnym lub na poddaniu jej działaniu silnych kwasów uwalniających metale. Jest to jednak bardzo kosztowne. Obecnie naukowcy pracują nad znacznie tańszą i czystszą metodą rozwiązywania tego problemu. Została nazwana fitorekultywacją gleby, a polega na wykorzystaniu roślin wchłaniających z gleby metale ciężkie, które wędrują do liści, łodyg i innych części nadziemnych. Jak czytamy w czasopiśmie Science, gdy metale zostaną w ten sposób wydobyte z gleby, bardziej wartościowe można wykorzystać ponownie po poddaniu roślin odpowiedniej przeróbce.

Pod takim nagłówkiem czasopismo Science News poinformowało o odkryciu brytyjskich uczonych, że „u kobiet gotujących na gazie co najmniej dwa razy częściej mogą wystąpić objawy astmy, jak na przykład sapanie i krótki oddech, niż u tych, które przygotowują posiłki na kuchenkach i piecykach elektrycznych”. Jak wynika z badań przeprowadzonych w londyńskim Szpitalu św. Tomasza, owe symptomy nie ustawały nawet wtedy, gdy używano wentylatorów wyciągowych. I chociaż badaniami objęto zarówno mężczyzn, jak i kobiety, „objawy wystąpiły tylko u kobiet — prawdopodobnie dlatego, że spędzają w kuchni więcej czasu”.

Według dziennika The Sydney Morning Herald ludność Australii ma opinię zeświecczałego społeczeństwa, w którym frekwencja na nabożeństwach rokrocznie spada — bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Z ostatnich badań wynika jednak, że niektórzy Australijczycy wciąż się regularnie modlą. Jak wykazują sondaże, co piąty dorosły modli się chociaż raz dziennie, a jedenaście procent robi to co najmniej raz w tygodniu. Toteż w raporcie na temat religii w latach dziewięćdziesiątych naszego stulecia Chrześcijańskie Towarzystwo Badawcze wyjaśnia, że pomimo alarmującego spadku frekwencji w kościołach „życie wielu ludzi nie utraciło duchowego aspektu” — czytamy we wspomnianym dzienniku.

Według danych Brazylijskiego Instytutu Geografii i Statystyki w roku 1994 w Brazylii 11 457 dziewcząt w wieku poniżej 15 lat urodziło dzieci. Liczba takich nieletnich matek zwiększyła się w ciągu ostatnich 18 lat o 391 procent, choć w tym samym czasie ludność kraju wzrosła tylko o 42,5 procent. O 60 procent więcej dziewcząt urodziło dziecko, mając 15-19 lat. Jak twierdzi dr Ricardo Rego Barros z Uniwersytetu Federalnego w Rio de Janeiro, „do przedwczesnego rozpoczynania życia płciowego skłania otoczenie, telewizja, książki i prasa” — napisano w czasopiśmie Veja. Zdaniem innego specjalisty rodzice i szkoły ciągle mają trudności z udzielaniem dzieciom pouczeń w takich sprawach.

W Indiach na seminarium pod hasłem „Prawa dotyczące małżeństwa i rozwodu chrześcijan” biskup nestoriański Poulose Mar Poulose oznajmił, że Biblii nie można uznawać za kodeks etyczny. Powiedział też — jak donosi gazeta Indian Express — iż upieranie się przy nieodwołalności nauk biblijnych co do rozwodu oznaczałoby przekreślenie współczesnego postępu w zrozumieniu relacji między mężem a żoną. Według wspomnianej gazety biskup przytoczył słowa hinduskiego uczonego, którego zdaniem każdy werset ma dwa znaczenia — jedno tymczasowe i przemijające, odzwierciedlające poglądy typowe dla czasu i miejsca spisania danych słów, a drugie nieprzemijające, niezmienne i aktualne zawsze i wszędzie. „Czytając Biblię”, powiedział biskup, „musimy oddzielać ziarno od plew. Powinniśmy ustalić, co jest ponadczasową prawdą, a co produktem ówczesnej kultury (…) i zdecydować, jaki kierunek obierzemy w życiu”.