Gleba skażona metalami ciężkimi, takimi jak nikiel, ołów, cynk czy kadm, staje się niebezpieczna i niezdatna do uprawy. Współczesne metody oczyszczania polegają na zebraniu jej górnej warstwy i umieszczeniu w składowisku ziemnym lub na poddaniu jej działaniu silnych kwasów uwalniających metale. Jest to jednak bardzo kosztowne. Obecnie naukowcy pracują nad znacznie tańszą i czystszą metodą rozwiązywania tego problemu. Została nazwana fitorekultywacją gleby, a polega na wykorzystaniu roślin wchłaniających z gleby metale ciężkie, które wędrują do liści, łodyg i innych części nadziemnych. Jak czytamy w czasopiśmie Science, gdy metale zostaną w ten sposób wydobyte z gleby, bardziej wartościowe można wykorzystać ponownie po poddaniu roślin odpowiedniej przeróbce.

Według dziennika The Sydney Morning Herald ludność Australii ma opinię zeświecczałego społeczeństwa, w którym frekwencja na nabożeństwach rokrocznie spada — bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Z ostatnich badań wynika jednak, że niektórzy Australijczycy wciąż się regularnie modlą. Jak wykazują sondaże, co piąty dorosły modli się chociaż raz dziennie, a jedenaście procent robi to co najmniej raz w tygodniu. Toteż w raporcie na temat religii w latach dziewięćdziesiątych naszego stulecia Chrześcijańskie Towarzystwo Badawcze wyjaśnia, że pomimo alarmującego spadku frekwencji w kościołach „życie wielu ludzi nie utraciło duchowego aspektu” — czytamy we wspomnianym dzienniku.