W Indiach na seminarium pod hasłem „Prawa dotyczące małżeństwa i rozwodu chrześcijan” biskup nestoriański Poulose Mar Poulose oznajmił, że Biblii nie można uznawać za kodeks etyczny. Powiedział też — jak donosi gazeta Indian Express — iż upieranie się przy nieodwołalności nauk biblijnych co do rozwodu oznaczałoby przekreślenie współczesnego postępu w zrozumieniu relacji między mężem a żoną. Według wspomnianej gazety biskup przytoczył słowa hinduskiego uczonego, którego zdaniem każdy werset ma dwa znaczenia — jedno tymczasowe i przemijające, odzwierciedlające poglądy typowe dla czasu i miejsca spisania danych słów, a drugie nieprzemijające, niezmienne i aktualne zawsze i wszędzie. „Czytając Biblię”, powiedział biskup, „musimy oddzielać ziarno od plew. Powinniśmy ustalić, co jest ponadczasową prawdą, a co produktem ówczesnej kultury (…) i zdecydować, jaki kierunek obierzemy w życiu”.

Comments are closed.